„30 lat minęło bardzo pracowicie” – historia kariery Anny Paszylki

Są zawody, które zaczynają się od marzenia. Są także osoby, które tym marzeniem żyją tak konsekwentnie, że zamieniają je w piękną, wieloletnią drogę zawodową. Tak właśnie wygląda historia Anny Paszylki – właścicielki salonu PA Anna Paszylka w Wodzisławiu Śląskim, mistrzyni fryzjerstwa, certyfikowanej trycholog, mentorki młodych adeptów, edukatorki i specjalistki trychologii.

W tym roku mija 30 lat od dnia, kiedy jako 15-letnia dziewczyna po raz pierwszy stanęła za stanowiskiem w zakładzie fryzjerskim. Dziś prowadzi nowoczesny salon, edukuje młodych, wykonuje zaawansowane zabiegi trychologiczne i jest jedną z najbardziej cenionych fryzjerek w regionie.

A wszystko zaczęło się od… lalek.

Marzenie z dzieciństwa, które stało się drogą życia

Od dziecka mówiłam moim rodzicom, że chcę być fryzjerką. Czesanie lalek, strzyżenie im włosów – wierzyłam, że jutro odrosną. To było moje całe dzieciństwo – wspomina Anna Paszylka.

W wieku zaledwie 12 lat trafia na swoje pierwsze prawdziwe praktyki w zakładzie fryzjerskim u pani Danuty Kuchty w Rydułtowach. To właśnie tam, 1 września 1995 roku, rozpoczyna oficjalną edukację.

Nie było łatwo. Nie było nowoczesnych sprzętów, nie było designerskich fartuszków ani kolorowych peleryn. Były za to ruskie nożyczki, metalowe suszarki hełmowe i niekończące się kolejki klientek, siedzących godzinami pod nagrzanym „hełmem”.

Była też nauka – ciężka, codzienna, wymagająca: fale na mokro, wałki do trwałej, pierścionki, strzyżenia męskie, fryzury wieczorowe, sprzątanie, czyszczenie, przygotowywanie stanowiska, dyscyplina i perfekcja.

Szefowa była wymagająca i sprawiedliwa. Nauczyła mnie naprawdę dużo. To, co umiem dzisiaj, w dużej mierze zawdzięczam jej. To były inne czasy, ale wspominam je z ogromnym sentymentem.

Pierwszy wielki przełom – Warszawa i nowoczesne fryzjerstwo

Po latach intensywnej nauki przychodzi kolejny wielki krok: wyjazd do Warszawy na szkolenia w studiach Wella i L’Oréal.

To tam młoda fryzjerka po raz pierwszy widzi świat fryzjerstwa na miarę światowych standardów – techniki, kosmetyki, trendy, kolekcje.

To był przeskok o 180 stopni. Tam dopiero zobaczyłam, czym jest profesjonalne fryzjerstwo. To dało mi ogromnego kopa do działania.

Od tego momentu edukacja staje się nieodłącznym elementem jej życia. Do dziś regularnie szkoli się, śledzi kolekcje, doskonali techniki i rozwija się w nowych kierunkach.

Egzamin mistrzowski i misja edukacyjna

W 2009 roku zdaje egzamin mistrzowski w Izbie Rzemieślniczej w Katowicach oraz zdobywa uprawnienia pedagogiczne.

Od tamtej pory edukuję młodocianych. Przeszło przez moje ręce już bardzo wielu uczniów. Cieszę się, że mogę przekazywać dalej to, czego sama się nauczyłam.

Wielu z nich zdało egzamin czeladniczy i kontynuuje fryzjerską drogę. To jedna z największych satysfakcji pani Anny.

Od marzenia do własnego salonu

Pomysł otwarcia własnej działalności wracał przez lata, ale – jak przyznaje – zawsze było coś: ślub, mieszkanie, obawy, niepewność.

Decydujący głos miał… mąż.

To on mnie namawiał, wierzył, że dam sobie radę. W końcu powiedzieliśmy: robimy to.

1 stycznia 2012 roku powstaje pierwszy salon – Prestiż – na ul. Harcerskiej w Wodzisławiu Śląskim. Mały, kameralny, ale pełen serca i pasji.

Przez niemal 12 lat miejsce to tętni życiem, zmianami, metamorfozami klientów, a jego właścicielka zdobywa coraz większe doświadczenie.

Największe wyzwania? Te, które budują

Najpierw stres związany z otwarciem własnej działalności. Potem – ogromne wyzwanie: budowa nowego, obecnego salonu przy ul. Radlińskiej.

To był stres nie do opisania – formalności, pozwolenia, obawy, czy damy radę. Ale udało się. Dziś pracujemy w pięknym, nowoczesnym miejscu i jestem z tego niesamowicie dumna.

Nowoczesność i rozwój – trychologia jako kolejny etap ścieżki zawodowej

W ostatnich latach pani Ania rozszerzyła działalność o trychologię – dziedzinę diagnozowania i leczenia problemów skóry głowy.

To nie tylko jej rozwój, lecz także odpowiedź na potrzeby klientów, którzy coraz częściej szukają kompleksowej pomocy, a nie tylko usługi strzyżenia czy koloryzacji.

To również element jej filozofii: ciągle iść do przodu.

Najważniejsze jednak zawsze pozostają relacje

Pani Anna podkreśla, że sukces salonu to przede wszystkim ludzie:

Mam wspaniałych, wiernych klientów. Niesamowicie ich cenię. Jeśli ktoś wraca do mnie przez wiele lat, jeśli wciąż chce siadać na moim fotelu – to dla mnie bezcenne.

Zwraca też uwagę na to, jak ważna jest szczerość:

Jeśli klient powie, że coś mu się nie spodobało, to dla mnie nie problem – to szansa. Rozmowa, doradztwo, poprawa… I efekt znów jest WOW. Tak to powinno wyglądać.

Trzy dekady historii, które zamykają się w jednym zdaniu

Na pytanie o podsumowanie 30 lat pracy, Pani Ania odpowiedziała krótko:

– „Trzydzieści lat minęło bardzo pracowicie.”

Proste zdanie, ale pełne emocji. W tych słowach mieści się wszystko: ciężka praca, pasja, edukacja, przeszkoleni uczniowie, tysiące klientek i klientów, ogrom odwagi, chwile trudne i piękne, a przede wszystkim – spełnienie.

I co dalej?...

Salon PA Anna Paszylka to dziś jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w Wodzisławiu Śląskim. Nowoczesny, elegancki, przyjazny. Wciąż rozwijany.

A przed jego właścicielką kolejne plany, kolejne szkolenia, kolejne pomysły.

Bo jak sama mówi:

Mnie się to w ogóle nie nudzi. I wierzę, że jeszcze długo nie będzie.

Trzydzieści lat pasji. Trzydzieści lat historii. Trzydzieści lat piękna.

Tak rodzi się legenda lokalnego fryzjerstwa – nie przez przypadek, nie przez szczęście, lecz przez niezwykłą wytrwałość kobiety, która od dziecka wiedziała, że włoży w tę pracę całe serce!

Wciąż zainteresowana?
Zobacz inne nowości.